Piły japońskie różnią się głównie tym od europejskich, że cięcie dokonywane jest poprzez ciągnięcie do siebie - w tym kierunku przykładamy siłę, a przy piłach europejskich siłę wkładamy w pchnięcie.
Kwestia wygody cięcia między tymi rodzajami pił to kwestia indywidualnych preferencji, faktem jest jednak, że piły europejskie muszą być grubsze, żeby znosić naprężenia i by brzeszczot się nie wyginał, a w przypadku japońskich brzeszczot się napina i prostuje podczas ciągnięcia.
Używałem w życiu dwóch pił japońskich, pierwszą kupiłem z parkside na promocji w lidlu i spodobała mi się na tyle, że szukając piły do cięcia ręcznego desek, poszukałem czegoś z tej kategorii. Tak trafiłem na omawianą Dozuki Shogun 240 mm. Jest to piła do cięcia w poprzek, z dodatkowym wzmocnieniem na grzbiecie - odpowiednich europejskiej grzbietnicy.
Pozwala na dość precyzyjne cięcie, ponieważ nie dość, że japońskie są ogólnie cienkie, to wzmocnienie na grzbiecie dodaje stabilności. W tej pile grubość brzeszczota to 0.3mm.
Grzbiet nie pozwala na przechodzenie przez bardzo grube deski, maksymalna głębokość cięcia to 55mm, ale do moich zastosowań to na spokojnie wystarcza.
Rękojeść drewniana owinięta ratanem - całość jest lekka i wygodna. Jak deska jest złapana ściskiem, to trzymam piłę obiema rękami i bez większego zmęczenia jestem w stanie wykonać wiele cięć.
Ogólnie to polecam, stal hartowana impulsowo, czyli same zęby są dużo twardsze niż reszta piły, co sprawia, że dalej jest cienka i elastyczna, ale nie tępi się szybko. Dwadzieścia zębów na cal, szerokość rzazu, czyli szczelina po przejściu piły to 0.45 mm. Szerszy od szerokości piły, ponieważ zęby wystają bardziej, aby piła się nie zakleszczała.
Przez hartownie impulsowe, nie ostrzy się jej, tylko wymienia cały brzeszczot, ale zwiększona twardość zębów wydłuża żywotność. Pracuję nią już jakieś dwa miesiące w miarę regularnie i nie zauważyłem spadku skuteczności.
